logo

Praca bez perspektyw-analiza

Jako uczeń szkoły średniej Bob zarabiał strzygąc trawniki sąsiadów. Lubił pracować na dworze, a patrzenie na świeżo skoszony, dobrze utrzymany trawnik przynosiło mu wiele satysfakcji Ojciec Jima, kolegi Boba ze szkoły, był właścicielem firmy strzygącej trawniki i zaproponował chłopcom pracę gdy skończyli oni szkołę. Na początku sądził, że jest to wielka szansa i udowodnił sam sobie, że jest dobrym pracownikiem. Wielu klientów firmy Edwartfs Lawn Care wyrażało się z uznaniem o jego pracy. Zaproponował on także kilka usprawnień, dzięki którym zwiększył się zysk firmy. Lecz jego zadowolenie zaczęło jednak maleć. Ponieważ ojciec Jima był właścicielem firmy, Jim wykonywał coraz bardziej odpowiedzialne prace, podczas gdy Bob pozostawał siłą roboczą. Poza tym rozmawiał on z kilkoma klientami o zapotrzebowaniu na inne usługi ogrodnicze. Zauważył, że w jego okolicy mógłby istnieć duży rynek na takie usługi i zaproponował rozszerzenie oferty, ale ani Jim, ani jego ojciec – pan Edwards – nie chcieli wprowadzać żadnych większych zmian w firmie.
Najpoważniejszym powodem frustracji Boba był fakt, że jego pozycja w firmie nie miała szans na zmianę. Przepracował dla Edwards Lawn Care prawie osiem lat. Prawdopodobnie któregoś dnia Jim odziedziczyłby firmę, a Bob pozostałby nadal godnym zaufania pracownikiem. Czterysta dolarów tygodniowo, jakie otrzymywał wystarczało mu na razie, jednak kiedyś będzie musiał zarabiać na tyle dużo, by utrzymać rodzinę i kupić dom.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Hej! Fajnie, że tu jesteś! Mam na imię Izabela i jestem studentką ekonomii na Uniwersytecie Warszawskim, bloga prowadzą od I roku studiów, jest to dla mnie forma hobby. Zamieszczam tutaj artykuły na tematy z dziedziny biznesu która mnie zainteresuje. Mam nadzieję, że Tobie przypadnie do gustu ten blog!